Hej,
Tomcio 19:15 poniedziałek, 7 lutego 2011
Chciałem nawet coś skrobnąć, ale nie poszło i to mnie zdemotywowało...
Poszło beznadziejnie. Poniżej wszelkich oczekiwań :(
Jak widzisz walczyłem przez zimę zacięcie i myślałem, że i tu powalczę. Przynajmniej o utrzymanie sektora.
Tymczasem spadłem z 3 na 8... na szczęście tylko na Northec.
Wiele rzeczy wpłynęło na wynik, w tym, te niezależne ode mnie, ale nie zmienia to faktu, że w ogóle nie jechałem. Po prostu toczyłem się do przodu i cieszę się, że w ogóle dojechałem :(
Zakwaszony permanentnie i noga w ogóle nie podawała.
Co do ubrania to rzeczywiście sporo osób założyło kilka warstw :D
Wielu rozbierało się w ostatnim momencie już w sektorach za namową kolegów, a dwóch nawet widziałem na trasie, jak się pozbywali warstw.
Ja na szczęście z tym problemów nie mam. Byłem ubrany w zasadzie najlżej jak to było rozsądne/możliwe. Na głowie np. nie miałem nic, poza kaskiem :)
Poza tym ważniejsze dla mnie szybko stało się to, co widziałem przede mną, zamiast jakiegokolwiek wyniku. Było wspaniale. Dobra trasa, miejscami rewelacyjne interwały, sporo przepraw błotnych, kałużowych, a nawet strumyczkowych i to zarówno wzdłuż jak i wszerz. Niektórzy na to narzekali, a mnie się niezmiernie podobało :)
I oczywiście szukałem Ciebie. Zdziwiłem się jak Cię nie zobaczyłem w wynikach. Dopiero wpis na BS wszystko wytłumaczył.
Jak się czujesz? Jak zdrowie?
Jak poszło? Ze statystyk wnioskuję, ze to pierwsze outdoorowe grzanie w tym roku. Oglądałem dzisiaj fotki i miałem wrażenie, że większość osób była zbyt ciepło ubrana.
prinx 18:57 poniedziałek, 7 lutego 2011